Decyzja i przygotowania do operacji SRS

Zdecydowałam się na miejsce i termin – wiosną, w Warszawie. Wyznaczyli termin tydzień z hakiem przed świętami. Pytałam, czy to nie koliduje, zapewnili, że nie ma problemu. Potwierdziłam datę operacji SRS wpłacając zaliczkę, na kilka dni przed upływem czasu na dokonanie tego by zachować termin. Wysłałam też potwierdzenie przelewu, nowocześnie, mailem. Niedługo po tym mój telefon zadzwonił.

Wcześniej pisałam, że byłam na konsultacji. Dałam sobie czas na przemyślenia, a niektóre wnioski opisałam tutaj. A teraz wiem na 100% gdzie przejdę tą operację. Mam nadzieję, że zdążę z warunkiem koniecznym – wyrokiem sądu. Biegłe już mnie zbadały, czekam na przesłanie opinii do sądu i wyznaczenie drugiej rozprawy. Wyrok musi się uprawomocnić przed terminem operacji, bo takie jest prawo. Nie można “faceta” jakim oficjalnie jestem pozbawić płodności (jakby HRT tak nie działało 😉 ).

Wracając do operacji SRS

Okazało się, że doktor chce zmienić termin na inny. Nie tak bardzo przed świętami, by kontrole nie kolidowały z nimi. Zaproponowali dwa terminy po świętach. Nie mogłam się od razu zgodzić na jakiś z nich. Nie tylko ode mnie to zależało. Po operacji SRS potrzebna jest pomoc drugiej osoby. Dość długo trwa powrót do pełni sił. Prosiłam o to siostrę, jednak nie zawsze może dostać urlop. Jedną z dat potwierdziła, jednak wolałam coś wcześniej przed świętami.
Recepcjonistka zaproponowała dwa inne wcześniejsze terminy na początku miesiąca. Po konsultacji z siostrą wybrałam jeden z nich – przypadkiem będzie to dzień kobiet. 😉 Szybko dostałam potwierdzenie daty operacji.

Praca

Pracuję na pełen etat, trzeba będzie zrobić sobie przerwę od pracy. Wypadało poinformować o tym kierownika, co zrobiłam niezwłocznie. Sądząc po odpowiedzi “fajnie”, zależy mu na utrzymaniu mnie w firmie.  😉 Choć wiadomo, SRS to nic fajnego, ale raczej konieczność. 

Pracuję w tej firmie kilka lat, znam dość dobrze co i gdzie jest. Niektórymi rzeczami się opiekuję, a inne osoby nie wiedzą co, gdzie i jak. Prawdopodobnie po operacji nie będę mogła się pojawić w firmie przez kilka miesięcy. Dlatego muszę przekazać moje obowiązki opieki nad niektórymi rzeczami przekazać innym. Dużego wyboru nie ma, mały jest dział IT.

Nie martwię się jak będzie z pracą. Poradzą sobie beze mnie, nie ma ludzi niezastąpionych. A po jakimś czasie trochę popracuję zdalnie, choćby z nudów. Na pewno wtedy najważniejsze będzie dla mnie gojenie. Zresztą, praca zawsze powinna być na drugim miejscu. Najpierw trzeba żyć i mieć zdrowie, by móc pracować. A nie odwrotnie – pracować by żyć, przy okazji tracąc zdrowie.

One Reply to “Decyzja i przygotowania do operacji SRS”

  1. SRS w Dzień Kobiet to po prostu Boskie rozwiązanie 😀 Z tego co wiem okres gojenia i dochodzenia do siebie liczy się raczej w tygodniach niż w miesiącach…

Zostaw komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.