Dieta i stres tuż przed operacją SRS

Dieta przed operacją to w tym przypadku ważna sprawa, to będzie krótki wpis, zaczynam go pisać na kilka godzin przed zabiegiem. Opiszę też kilka aktualnych spraw, przyjazd do Warszawy to nie było nic szczególnego, oprócz marnych wskazówek gdzie iść na dworcu. A stres niestety rośnie, choć to normalne przed operacją.

Dieta lekkostrawna

Przed operacją warto zadbać o oczyszczenie jelit odpowiednią dietą. Czemu? By leżąc w łóżku kilka dni nie było problemów z wypróżnieniem. Tuż powyżej będzie przecież świeża rana. Nie oszukujmy się – po każdej operacji są rany które muszą się zagoić. Należy dbać o szwy. Do tego należy zadbać o czystość tej okolicy. Brak wypróżniania się sprzyja temu. Do tego w klinice przed operacją czeka mnie na pewno lewatywa.

Na dwa dni przed operacją jadłam normalne, acz lekko strawne jedzenie. Bułka pszenna z pastą warzywną na śniadanie. Na obiad rosół z makaronem. Na kolację coś lekkiego.

Dzień przed zabiegiem jadłam na śniadanie (zrobiłam dzień wcześniej) kisiel. Potem w pociąg. Po przyjeździe do DC (default city 😉 ) – znów kisiel na obiad i na kolację. Musiałam specjalnie kupić cukier by jakoś to smakowało. Nie ukrywam, kisiel bardziej zapycha, ciężko się nim najeść. Przy takiej diecie zawsze pozostaje uczucie lekkiego głodu i ssania w żołądku. Za to jelita robią się puste. Dość często byłam w toalecie, coraz mniej tam było. Dieta działa. 🙂

Podróż

Sama podróż do Warszawy to nic szczególnego – wsiąść w pociąg w dobrze znanej stacji. Spotkałam na dworcu jeszcze kolegę z grupy wsparcia, jak to czytasz – pozdrawiam! 🙂 Do stolicy jechałam z siostrą, bardzo mnie wspiera i dziękuję jej za to! Zostawiłam auto znajomej, mam nadzieję, że będzie mogła mnie przywieźć do Trójmiasta nim. Na dworcach jest za duża odległość od taxi do peronów. Po operacji to zbyt ryzykowne.

Za to wysiadając na dworcu docelowym popełniłyśmy jeden błąd – z peronu, przez ruchomą pochylnię, trafiłyśmy w nieznany mi rejon dworca, nie połączony z główną jego częścią. Co spowodowało potem niezłe błądzenie by znaleźć właściwy przystanek. W aplikacji Jak Dojadę  pokazują się ich numery. Niestety, drogowskazy w tunelach pokazują tylko dzielnice i rodzaj przystanku (bus, tram). Kilka razy z walizką wchodziłam po niewłaściwych schodach…

Przy przesiadce na właściwy autobus też trochę trzeba było się naszukać. Ale w końcu się udało dotrzeć do wynajętego mieszkania. A samo mieszkanie jest małe, ale bardzo ładnie urządzone. Najważniejsze dla mnie jest łóżko. Spędzę w nim sporo czasu. Właściwie prawie cały czas. Za moment jadę do kliniki, spędzę tam około trzy dni. Potem taxi i z powrotem do łóżka.

Stres przedoperacyjny

Nie ukrywam, stres rośnie gdy zostaje coraz mniej czasu do operacji. Chyba nawet jest to wzrost wykładniczy. Po mnie pozornie stresu nie widać, ale niestety, odczuwam zwykle to potem. Choć tutaj to potem będzie po wybudzeniu. Ciężko mi przewidzieć jak zareaguję, na pewno będzie to swojego rodzaju ulga, że mam to już za sobą. Będzie prościej majtki zakładać – to największa zaleta tej operacji. 😉

Niestety, całość będzie okraszona bólem i długim czasem powrotu do zdrowia. Jednak chcę mieć ciało takie jakie powinno być od zawsze. To bardzo duża motywacja, która mi towarzyszy od początku diagnozy, tranzycji i terapii hormonalnej. Może po operacji będę mieć czas by opisać na blogu to co mam w planach – jak wyglądały początki u mnie. A nie były tak łatwe, choć wiele osób miało trudniej. A dosłownie za chwilę jadę na operację. 😉

4 Replies to “Dieta i stres tuż przed operacją SRS”

Zostaw komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.