Mieć jabłko, czy zjeść jabłko? Operacja redukcji chrząstki krtani

Jabłko to nie tylko owoc, ale też popularna nazwa zgrubienia chrząstki krtani. U mężczyzn bywa widoczne, u transpłciowych kobiet jest niepożądane. Jest to coś widocznego, ale nie jakoś bardzo. Może strać się ogniskiem transfobii, strachu, ataków. Taka mała struktura, rzucająca najwyżej niewielki cień, może stać się czymś wywołującym wiele emocji. W Polsce część chirurgów plastycznych oferuje pozbycie się problemu, różnymi metodami, przynajmniej tego fizycznego. Czy skalpelem da się też leczyć psychikę? Zapraszam do lektury!

Wpływ transfobii na potrzebę operacji i dysforię

Pomysł na ten wpis pojawił się pod wpływem transfobii w internecie. Wystarczy wyjść z akceptującej bańki informacyjnej, by zderzyć się z nietolerancją. Na Facebooku, na grupie założonej przez lewicujące stowarzyszenie miejskie, jakaś osoba udostępniła news dotyczący tematu LGBT+. To wystarczyło, by pewien transfob skomentował, jak to źle wyglądają osoby transpłciowe i można je rozpoznać po chrząstce zwanej u mężczyzn „Jabłkiem Adama”. Do tego wyrażał się bardzo agresywnie, negował faktyczną płeć osób transpłciowych. W ten sposób pewnie odreagowywał własny strach przed zmianą swojego światopoglądu swojego pojmowania męskości i kobiecości. Niestety, takie zachowania są bardzo wyniszczające dla mnie i innych osób transpłciowych.

Wymazać, zmusić do powrotu do szafy, zmienić światopogląd

Tego typu osoby chcą nas wymazać ze świata i świadomości społecznej. Łatwiej im zastraszać inne osoby, niż zmienić swój zamknięty światopogląd. Z tego co widzę, zastraszają też siebie nawzajem. Jeżeli nie mogą się nas pozbyć, to chcą byśmy były i byli niewidzialne i niewidzialni w społeczeństwie. Ja mam to szczęście, że nie wyróżniam się z tłumu. Tranzycja w moim przypadku pozwoliła na pełen passing, widząc mnie na żywo, czy rozmawiając przez telefon, transfob nawet się nie zorientuje, że rozmawia z transpłciową kobietą. Chyba że przyjrzy się uważnie mojej szyi… Właśnie dlatego, gdy czytałam te komentarze garstki nienawistnych osób, poczułam strach o własne zdrowie i życie. Nagonka na osoby LGBT+ płynąca z państwowych mediów, najwyższych osób w partii rządzącej, hierarchów kościelnych i im wtórujących organizacji radykalnych, prawicowych, nacjonalistycznych i faszystowskich, tylko pogłębia strach przed możliwymi atakami. Zauważam to nawet, żyjąc w regionie gdzie lokalne władze (szczególnie gdańskie), często nas wspierają.

Niebinarność, cisheteronorma

Pomijając strach o siebie, boję się też o inne osoby. Pewnie większość osób transpłciowych obawia się rozpoznania jako osoby transpłciowe, jednak niektóre z nich nie mogą wtopić się w tłum. Przychodzą mi na myśl osoby niebinarne, transpłciowe kobiety zaczynające tranzycję w starszym wieku i niemające pieniędzy na operacyjne korekty zniszczeń, jakie dokonały androgeny. Wystarczy poczytać komentarze poza przyjazną bańką internetową, by strach nam towarzyszył cały czas. Mnie to wystarczyło, bym przez parę godzin bardzo chciała usunąć Jabłko Adama, które jest troszkę widoczne na mojej szyi. Tego typu odczucia mogą być zniwelowane przez akceptujące osoby, każdy gest się liczy!

Jabłko Adama – troszkę anatomii

Wyniosłość krtaniowa, grdyka, jabłko Adama, to różne nazwy na tę samą chrząstkę krtani, a właściwie chrząstkę tarczowatą. Jest ona największą chrząstką budującą krtań, nie można jej całkowicie wyciąć, jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania krtani. Występuje niezależnie od płci osoby, jednak pod wpływem testosteronu przybiera bardziej zauważalny kształt. Przed dojrzewaniem tworzy ona łagodny łuk. Przy dojrzewaniu typowo żeńskim zrasta się pod kątem rozwartym, około 120°, a przy dojrzewaniu typowo męskim przybiera kąt ostry, do 90 stopni*. Jednak nawet u osób, które przeszły dojrzewanie pod wpływem męskich hormonów, jabłko Adama nie musi być widoczne. Czynnikami wpływającymi na widoczność są na pewno waga i budowa tchawicy, niektóre osoby mają ją bardziej schowaną w głębi szyi.

Spostrzeżenia z codzienności

Zapomnijmy na chwilę o osobach transfobicznych w sieci. Jak jest w mojej rzeczywistości, w sklepie, na ulicy, w pojazdach transportu zbiorowego? Z jednym wyjątkiem nie byłam celem transfobicznego ataku. Pokazując się z tęczową flagą w formie peleryny czy bardziej subtelnej, pojedyncze osoby narzekają na „lesby”. Te narzekania mogę uznać za komplement passingu. 😉 W opinii innych osób wyglądam jak ciska, też brzmię jak ciska. Choć mam tę świadomość, że wyżej już nie zaśpiewam, za to mogę znacznie niżej, co może zaskakiwać nawet znajome osoby.

Analizując sytuację, spostrzegam, że mało która osoba widzi zgrubienie na mojej krtani. Większość patrzy na twarz, sylwetkę, głos. Jabłko Adama nie zawsze jest widoczne nawet u cispłciowych mężczyzn. Czasem u cispłciowych kobiet, gdy są szczupłe i budowa tchawicy jest bardziej uwidoczniona, to widać tę chrząstkę tarczowatą, którą posiada każda osoba, niezależnie od płci. U mnie widać ją w ostrym świetle, gdy rzuca większy cień niż zwykle tak bywa u szczupłych kobiet. To stanowi taki drobny szczegół, trzeba na to celowo zwrócić uwagę.

Operacja redukcji chrząstki

Niektóre osoby odczuwają na tyle silną dysforię, że chcą pozbyć się tego zbędnego zgrubienia. Operacja jest czasem błędnie nazywana usunięciem chrząstki, jednak ta chrząstka musi pozostać, by krtań działała. Prawidłowe nazwy to m.in.: redukcja chrząstki krtaniowej, szlifowanie chrząstki krtani. Zwana jest też czasem likwidacją wyniosłości krtaniowej, lub usuwaniem jabłka Adama. Pomińmy trudności nazewnicze, wynikające z dbałości o to by sformułowania nie były wykluczające dla osób transpłciowych. Pewnie część osób szuka informacji: gdzie, jak i za ile wykonać tę operację.

Metody usuwania zgrubienia chrząstki

W Polsce takie operacje wykonuje wielu chirurgów plastycznych. Podam dwa przykłady i dwie różne metody. Pierwsza, wykonywana przez wspominanego przy okazji mojej operacji SRS dr J. z Warszawy, jest bardziej inwazyjna i droższa. Dr J.J. robi duże nacięcie pod liną żuchwy, tam, gdzie bliznę będzie widać tylko od dołu. Jak po każdej operacji, pozostanie blizna, ta będzie dłuższa, może się gorzej goić, ale będzie mało widoczna ze względu na położenie. Dzięki temu nie będzie małej blizny na krtani. W czasie operacji trzeba wejść narzędziami głęboko pod skórę, by szlifować chrząstkę, która może być skostniała u starszych osób. Pozostawia to na jakiś czas krwiaki, siniaki, powstałe po oddzieleniu skóry z dotychczasowego miejsca, jednak po wygojeniu nie powinno być żadnego śladu. Cena, jaką ja usłyszałam od doktora w roku 2019, wynosiła 7 500 zł, jednak z tego co wiem obecnie to 10 tysięcy zł.

Drugą metodą, powszechniej spotykaną, jest małe nacięcie na krtani. Pod skórą robi się te same czynności, jednak łatwiej się dostać przez mały otwór w pobliżu miejsca zabiegu. W ten sposób powstaje mniej siniaków, blizna goi się łatwiej. Zazwyczaj następuje szybko zrost tkanek, pozostaje tylko blednąca kreska mająca maksymalnie kilka centymetrów. W tym samym miejscu mają bliznę osoby po operacjach tarczycy. Jako wadę podaje się widoczność tej blizny, jednak trzeba się przyglądać, by ją zauważyć. Ta metoda jest o połowę tańsza niż wykonywana przez dr. J.

Jak w przypadku każdej operacji mogą pojawić się komplikacje i powikłania. Począwszy od trudności w mówieniu w ciągu pierwszego miesiąca po operacji, widocznych siniaków, krwiaków, nieidealnie zrośniętych blizn, po gorsze (konsekwencje), np. ponoć skóra może przyrosnąć do chrząstki. Jednak nigdy osobiście nie słyszałam o tym ostatnim. Najwyżej narzekania, że nie jest dość płasko.

Podsumowując: nie zamierzam poddawać się tej operacji. Nie mam dużej wewnętrznej potrzeby, a chwilowy strach to za mało na tę decyzję. Nie zamierzam też zaprzestać działalności, będę nadal wspierała inne osoby transpłciowe i edukowała wszystkie chętne osoby. 😊

5 odpowiedzi do “Mieć jabłko, czy zjeść jabłko? Operacja redukcji chrząstki krtani”

    1. Nie trzeba używać komentarzy do kontaktu ze mną. Zawsze można użyć strony Kontakt. Jest podany mój mail, jest formularz kontaktowy.
      Mogę też zdradzić, że planuję wpis, w którym podsumuję ostatnie dwa lata.

  1. Mówiąc szczerze gdzieś tam z tyłu głowy zawsze chciałam się poddać tej operacji. Ale cholera jasna, wydawać taką kasę, narażać się na powikłania, mieć irytującą bliznę na całe życie w widocznym miejscu – tylko dlatego że boję się clockingu?
    Dzięki za wpis, utwardzam się w przekonaniu że to byłby krok za daleko 🙂

    1. Proszę bardzo. Znam jedną dziewczynę, która zrobiła tę operację metodą prostszą, z tego co widziałam na zdjęciach bardzo trudno zauważyć malutką bliznę. A na pewno nie widać na zdjęciach zrobionych telefonem i wrzuconych na Facebooka, czy w relację na Instagramie.

Zostaw komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.