Płeć, tożsamość płciowa – to podstawowa rzecz!

Mam płeć, więc piszę o niej, tym razem głównie o niej. Trudno mówić o transpłciowości w oderwaniu od płci, a chyba nic konkretnego na temat płci nie pisałam w artykułach na blogu Ka. 🙃 Natomiast poprzedni wpis blogowy popełniłam w listopadzie 2020. 😅 Nie liczę recenzji teatru forum. Wcześniej pisałam merytorycznie o tym co mnie spotykało, wiem, że mało było o moich emocjach, choć moje teksty wiele emocji mogły wzbudzać. Moje życie nadal wzbudza we mnie wiele emocji. Do tego mam ADHD, to nie ułatwia, ale postanowiłam wrócić do pisania. Jednak nie gwarantuję regularności, a do tego mogę mieszać wątki jak zwykle.

Obrazek w tytule: symbole od lewej: męskość, transpłciowość, niebinarność, kobiecość, w tle flaga transpłciowości.

Jestem w szufladce: kobieta, czy, mężczyzna?

Czasem mam ochotę wybrać „czy” lub nie wybierać nic, bo jestem sobą. Tak jak trudno jest podzielić ludzi na dwie grupy wg kształtu nosa, tak samo jest z płcią. Choć usilnie próbujemy w ten sposób uprościć świat. Normy prawne zachodniej kultury zostały zbudowane wg koncepcji dwóch przeciwstawnych płci. Dzielimy tak świat, nawet kolorom usiłujemy nadać płeć. Wiele osób zauważa, że w tym przypadku to nie ma najmniejszego sensu. A nadal wielu cispłciowych mężczyzn boi się koloru różowego. 😏 Do tego te normy niejako stawiają płeć męską nad żeńską, transpłciowe kobiety jeszcze niżej, bo śmią rezygnować z męskości, a transpłciowych mężczyzn często postrzegają jako osoby aspirujące do wyższego statusu. To absurdalna segregacja ze względu na płeć, jaką wbijają nam do głowy w dzieciństwie.

Dzieci

Kolorami oznaczamy płeć dzieci, podobnie jak fryzurą. Jeżeli chodzi o wygląd ciał, dzieci do wieku dojrzewania wyglądają identycznie, z wyjątkiem zawartości majtek. Wśród genitaliów jest większa różnorodność, choć zapominamy o interpłciowości i dzielimy na siusiaki i waginy. A jakie emocje budzi tranzycja społeczna dzieci. Postronne osoby próbują zabraniać dzieciom odkrywać i eksperymentować z własną płcią. A przecież do tego nie potrzeba żadnych interwencji medycznych, operacyjnych, farmakologicznych!

Tranzycję społeczną bardzo prosto cofnąć, wystarczy zapewnić dziecko, że może! Dać wsparcie, zapewnić o akceptacji bez względu na to jak zdecyduje. Wtedy usłyszy samego siebie, zaufa sobie, nie straci na samoocenie i nie będzie próbowało poświęcać własnej tożsamości płciowej dla zadowolenia dorosłych. Warto podkreślić, że może się wycofać, detranzycja to nic złego!

Ja próbowałam być chłopcem dla rodziców, nic z tego nie wyszło, nie da się wybrać i zmienić płci, tożsamości płciowej! Zawsze byłam kobietą, choć nie mogłam tego pokazać, bo oczekiwania wobec mojej ekspresji płciowej były inne. A wszystko przez wrzucenie mnie do szufladki „mężczyzna” przez ocenę zawartości majtek. Czasem wtłaczamy dzieci niepotrzebnie w płeć według jakichś monolitycznych norm kulturowych.

Ciało

Jakie jest ciało, każda osoba widzi? Szerokie ramiona i węższe biodra to mężczyzna, tak? Nie zawsze! Oznaczanie płci wg kości to nietrywialna sprawa, różne metody dają różne wyniki w przypadku badań archeologicznych. Do tego zbyt często akcesoria typu miecz powodują ocenę płci jako męskiej. Wróćmy jednak do żywych, póki żyjemy, mimo tej dyskryminacji, która zabija. Sama mam dość szerokie biodra i wąskie ramiona. Szczęście na loterii genowej powiecie? Jednak jak spoglądam na inne kobiety, cispłciowe dodam, to często mają znacznie węższe biodra, niż stereotypy przypisują płci żeńskiej. Analogicznie z płcią męską, tutaj też panuje różnorodność sylwetek.

Istnieją oczywiście różnice między wyglądem typowych osobników płci, hormony ułatwiają pewne schematy rozkładu tkanki tłuszczowej, czy rozbudowę mięśni przy wysokich poziomach androgenów (najaktywniejszej formy testosteronu – DHT – jak przypuszczam). Jednak nawet tutaj granice będą płynne. Sama jestem dowodem anegdotycznym, znaczy żadnym, ale nigdy nie zbudowałam muskulatury ramion. 🙃 Mężczyźni nie muszą być napakowani, choć takich przedstawia się w mediach jako męskich, agresywnych, szczególnie w magazynach skierowanych do facetów. W pismach skierowanych dla kobiet męskość jest delikatniejsza niż ta w magazynach dla mężczyzn. Dla męskiej publiki role płciowe są mocniej zarysowane.

Człowiek wymyślił dychotomiczną płeć

Powiecie, że większość, praktycznie wszystkie osoby, wpisują się w te ramy, ramy kultury zachodniej. Owszem, jednak zawsze pozostaje grupa osób, które nie odnajdują się w tym, które trudno przypisać do jednej z szufladek. Ten monolit płci rozpada się przy szczegółach, wtedy odrzucamy interpłciowość i określamy osoby inter jako zaburzone. A osób niebinarnych nie ma, nie widzimy ich. Nawet gdy domagają się zauważenia. Wtedy można zmienić temat, umniejszyć ich identyfikację odwołując się do monolitu, jaki został stworzony. Przez ludzi, nie przez boga, nie przez naturę. To człowiek zbudował dwie abstrakcyjne kategorie „mężczyzna” i „kobieta” na zjawisko płci. Tymczasem płeć jest różnorodna, niejednorodna, powstała w naturze celem zapewnienia różnorodności i szybkiej adaptacji do zmian środowiska. W zależności od gatunku liczba płci się zmienia, może się zmieniać nawet w ciągu życia niektórych ryb, czy drzew, np.: cis w Szkocji zmienił płeć. Domyślacie się, czemu to śmieszy szczególnie osoby transpłciowe? 😎 

Antropologicznie jednak: w kulturze zachodniej, która stara się opanować świat, wyróżniamy dwie płcie. Wiele innych kultur miało lub ma więcej kategorii płciowych. Dla łatwiejszego zrozumienia przez kulturę zachodnią wymyślono pojęcie „trzeciej płci”, to pojęcie sztuczne, umowne i błędne, jednak ten cis- heteronormatywny świat z trudem przyjmuje do wiadomości, że może być więcej niż dwie płcie.

Niebinarność

Pewnie jestem zbyt binarna, aby opisywać niebinarność, jednak spróbuję. Podziel ludzi na dwie kategorie wg wyglądu nosa. To proste zadanie? Jakie kryteria wziąć pod uwagę i gdzie leżą granice? Tak samo jest z płcią. Mamy ją za monolit, w którym istnieją dwie rozdzielne płcie. Czasem jeszcze przeciwstawne, przeciwne, jakby ze sobą walczyły. Tymczasem rzeczywistość nie jest tak uproszczona jak nasze abstrakcyjne podziały płci. 

Przedrostek bi- oznacza dwa, komputery działają w systemie binarnym, my liczymy w dziesiętnym, a płeć jest niebinarna. Nie ma wyraźnej granicy między kobiecością a męskością. Tak też identyfikacje płciowe nie muszą być binarne. Można nie identyfikować się z żadną płcią (agender), dwiema (bigender), może to fluktuować, jest wiele możliwości i zapewne polegnę przy próbie opisywania wszystkich. Dlatego nie będę tutaj szczegółowo opisywała niebinarności, może innym razem, albo udostępnię te łamy jakiejś chętnej osobie niebinarnej.

Kryteria oceny płci gatunku ludzkiego

Warto wspomnieć, jakie się wyróżnia kryteria oceny płci u zwierząt gatunku homo sapiens. Gatunek ten wytworzył też nowe rodzaje kryteriów: płeć prawną, metrykalną, społeczną jedyną w swoim rodzaju. Dygresja: posłuchajcie o mrówkach, też mają ciekawie! Przykładowy filmik (po angielsku, są napisy).

Nie chcę przepisywać Wikipedii, bo będzie nudno, jednak wymienię kryteria: chromosomalna (genotypowa, XX, XY, X0, XXY, X – chromosom życia i jajników, Y – wzrostu i jąder 🙃), gonadalna (jajniki, jądra), wewnętrzna (przewody biegnące od gonad, macica), fenotypowa (np. rodzaj piersi, owłosienia), zewnętrzna (genitalia), hormonalna, metaboliczna, socjalna, mózgowa, psychiczna (identyfikacja, poczucie przynależności). Uff, dużo tego, a mogę się rozpisać z komentowaniem co niektórych z nich… 

W trakcie tranzycji można spokojnie uznać, że zmieniają się niektóre z kryteriów oceny płci, np. płeć społeczna, hormonalna, gonadalna, prawna oraz fenotypowa. Kolejność losowa, bo też nie ma jednej kolejności tranzycji, bo kto powiedział, że najpierw medyczna, potem społeczna, a na koniec prawna? Co prawda w tym kraju nie można wykonać sterylizacji chirurgicznie przed korektą płci prawnej, ale można wyjechać na operację. Przyjmowanie hormonów płciowych w długim okresie też oznacza trwałą bezpłodność, choć nie można traktować tego jako antykoncepcji!

Płeć biologiczna, mózg jest niebiologiczny?

Płeć biologiczna nie istnieje jako ścisłe pojęcie naukowe w ocenie płci. Tego pojęcia używa się do cielesnych aspektów płci (ang. sex). Czy mózg nie jest częścią biologii? Jest. Płeć psychiczna (ang. gender), z jaką się identyfikujemy, leży w mózgu, więc jestem biologiczną kobietą. Choć oczywiście przypisano mi płeć męską przy urodzeniu na podstawie oględzin genitaliów. Nie da się zmienić tożsamości płciowej, płci psychicznej, która oczywiście leży w mózgu. A zróżnicowanie (odmienność) płci mózgowej i fenotypowej może powodować dysforię płciową. Tutaj medyczna korekta płci może pomóc. Psychoterapia może pomóc w radzeniu sobie z tymi trudnymi odczuciami wobec własnego ciała. Jednak nic nie zmieni tożsamości płciowej. Dlatego „terapie konwersyjne” dla osób transpłciowych to tortury. Oczywiście może być pozorny sukces i osoba ukryje własną identyfikację płciową.

Jak stajemy się daną płcią?

Mogłabym się też rozpisać na temat różnicowania płci w trakcie rozwoju płodu, jednak już kiedyś linkowałam do wpisu endokrynologa o tym. Podsumowując: domyślnie wszystkie osoby to kobiety. Po drodze musi być chromosom Y z działającym genem SRY, organizm musi być wrażliwy na testosteron, wiele może się nie udać. Są też geny odpowiadające za kobiecość. Jednak nie ma życia bez chromosomu X.

Nawet chromosomy są bardziej skomplikowane niż XX = kobieta i XY = mężczyzna. Pomijając dodatkowe sztuki X, to może być osoba fenotypowo żeńska z XY, wystarczy zespół niewrażliwości na androgeny, wtedy macicy nie będzie, ale już pochwa, choć płytka, owszem. Jest też zespół częściowej niewrażliwości, a to tylko jeden przykład interpłciowości. Zazwyczaj do wieku dojrzewania osoby inter nie wiedzą o tym, że ich różnicowanie płci nie było typowe. Nawet mogą nigdy się nie dowiedzieć, albo dopiero przy próbie rozmnażania, bo interpłciowość zazwyczaj oznacza bezpłodność.

Hormony płciowe

Warto też wiedzieć, że wszystkie narządy płciowe powstają z tych samych narządów pierwotnych. To też ułatwia operacje korekty narządów płciowych u osób transpłciowych. Mimo różnic zewnętrznych budowa jest zbliżona. A wygląd zewnętrzny bywa bardzo różny i ciężko czasem jest określić płeć genitaliów u noworodków. Niektórym łatwiej nazwać to zaburzeniem i zapomnieć.

W trakcie ciąży oraz w dalszym życiu wszystkim sterują hormony płciowe. Z grubsza: wspomniany gen powoduje powstanie jąder, te zaczynają produkować testosteron, a organizm w odpowiedzi różnicuje się w stronę męską pod wpływem wysokiego poziomu androgenów. To różnicowanie jest długotrwałym procesem, mózg rozwija się później niż narządy. Dlatego też obecnie przodującą hipotezą powstawania transpłciowości jest zmiana poziomu hormonów w trakcie różnicowania mózgu.

Patriarchat, władza, dominacja

Patriarchat, tak w skrócie, to społeczeństwo, gdzie mężczyźni mają władzę. Teraz teoretycznie kobiety mają równe prawa, jednak praktyka pokazuje co innego. Dobrze płatne zawody są zdominowane przez mężczyzn, np. programowanie. Kobiety jako pierwsze pisały programy, jednak okazało się to zbyt intratne… Wiele transpłciowych kobiet obrało ten zawód, ja też. Czemu? Ponieważ, było mi łatwiej obcować z maszynami niż ludźmi, choć dorwało mnie ADHD i inne osobiste sprawy. Mamy niepisaną drabinkę społeczną, system, gdzie na szczycie są mężczyźni, potem kobiety, a następnie wszystkie inne osoby. 

Proszę wrażliwe osoby o ominięcie akapitu poniżej

Szczególnymi sposobami okazania władzy i dominacji są gwałty i zabójstwa. Nie robi się tego, bo ofiara zbyt seksownie wyglądała, „prowokowała” wyglądem/zachowaniem. Nie mówię, że zawsze dominacja będzie głównym motywem, jednak niestety zbyt często ofiarami są transpłciowe kobiety i kobiety. A w przeliczeniu na liczbę transpłciowych kobiet w społeczeństwie, to one są w skali świata najczęściej zabijanymi kobietami. Natomiast kobiety najczęściej zabijają swoich prześladowców, po latach cierpienia.

Praca sensualna, seksualna

Mamy jedną trudną, ale dobrze płatną pracę, gdzie to kobiety dominują (czasem dosłownie) – pracę seksualną. Jednak dzieje się to kosztem wielkiego ostracyzmu społecznego. Klientami są mężczyźni, usługi świadczą kobiety, a społeczeństwo stygmatyzuje tylko kobiety. Ciekawe czemu? Neguje się nawet fakt, że to jest praca, w dodatku legalna. Jednakże żadna inna osoba nie może pomagać lub czerpać zysku z tego, to już jest przestępstwo. Czasem to jedyna praca, jaką można podjąć, choć ryzyko odtrącenia i hejtu jest duże, to decydują się na nią zarówno kobiety trans- jak i cispłciowe, osoby niebinarne, mężczyzn tutaj niewielu. Myślę też, że podobnie jak przy samej transpłciowości, to nieszanujące otoczenie powoduje duże ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych, takich jak lęki, depresja. Jest też wiele mitów, zajrzyjcie na kolektyw Sex Work Polska, najlepiej wysłuchać u źródła.

Feminizm

Nie jestem mocna z historii feminizmu, nie będzie o tym, jednak feministką jestem. Zacznę o feminizmie z pozoru nietypowo. Feminizm potrzebuje mężczyzn i jest (też) dla mężczyzn. Choć w nazwie ma „femina” – łac. kobieta, a zakłada równość płci, to na równych prawach zyskają też osoby męskie, a bez ich pomocy nie sposób wprowadzić równouprawnienia dla wszystkich osób. Oczywiście, fajnie jakby wszyscy przeczytali „Mężczyźni objaśniają mi świat”, ale osoby, którym ta książka Rebecci Solnit otworzyłaby oczy, raczej nie sięgną po nią. Ja próbowałam ją przeczytać, jednak zbyt mnie dołowała i smuciła. Obecny system społeczny powoduje przyzwolenie na przemoc i agresję u osób w roli męskiej, na czym tracą wszystkie osoby, niezależnie od płci. Za te same zachowania osoby w roli żeńskiej są na różne sposoby gaszone. 

Gdy ma się jakiś przywilej, to łatwo tego nie zauważyć, a przyjąć za normę i projektować na osoby bez tego przywileju. A tylko wtedy, gdy osoby z przywilejami będą świadome swoich praw, mogą realnie wspierać osoby bez nich. Za to fakt bycia w grupie dyskryminowanej może uwrażliwić na problemy innych grup dyskryminowanych. Jednak gdy zabraknie pokory i otwartości, słuchania o potrzebach innych, to można zabrnąć w dyskryminowanie. 

Feminizm radykalny postuluje zniszczenie obecnego systemu – patriarchatu – i zastąpienie go systemem niewykluczającym kobiet. Opresję kobiet zauważa w prawie, kulturze i ekonomii, a przyczyną jest dominacja mężczyzn. Dlatego wg tego nurtu feminizmu należy nie tylko zmienić prawo, ale też przekształcić całe społeczeństwo. Nie w sposób stopniowy, lecz tylko radykalne zmiany mają być skuteczne. Część feministek radykalnych widzi zagrożenie w binarnym podziale społeczeństwa na mężczyzn i kobiety i postuluje społeczeństwo bez ról płciowych – androgyniczne. Pewnie w takim świecie byłoby mniej transfobii społecznej, jednak transpłciowość to coś więcej niż role płciowe. Tutaj można płynnie przejść do TERFizmu.

TERF – krytyczne wobec płci

Najpierw wyjaśnię słownictwo, a potem co to dokładnie oznacza. Skrótowiec „TERF” (od angielskiego zwrotu: trans-exclusionary radical feminism/feminist) wymyśliły osoby, które nazywają się radykalnymi feministkami, miał być neutralny i opisujący. Jednak „radykalne feministki, które wykluczają osoby trans” obecnie uznają za obelgę używanie tego określenia. Główny nurt feministyczny uznaje je za transfobiczne i w związku z tym trudno je nazwać feministkami. Natomiast te „wykluczające feministki” czasem używają terminu gender criticalkrytyczne wobec płci. Dodam, że są w mniejszości, choć bywa o nich głośno w mediach, szczególnie zagranicznych, głównie dzięki najbardziej znanej terfce: J. „Karen” Rowling.

A jakie poglądy głoszą te krytyczne płciowo osoby? Transpłciowe kobiety (tak, to też ja) wg nich to mężczyźni. Natomiast transpłciowych mężczyzn uznają za „zagubione siostry”, traktując ich jako kobiety. Nazywają „denializmem płciowym” krytykę koncepcji „płci biologicznej” jako jednoznacznej, binarnej stałej wartości. Dla TERFów płeć przypisana przy urodzeniu to jedyna prawdziwa i „biologiczna”. Niektóre osoby używają hasła „TERFka” jako synonimu słowo transfobka i oznacza transfobiczną kobietę. Można też zaobserwować ukrywanie transfobicznych poglądów pod hasłem: „walczę tylko o kobiety”. A to się wiąże m.in. z językiem wykluczającym trans mężczyzn i osoby niebinarne przy walce o prawo do aborcji. Według nich ma być dla kobiet, a nie dla osób z macicą, przy czym to ostatnie jest precyzyjnym określeniem, jakie osoby mogą potrzebować przerwania ciąży. Oddzielają kobiety cis- i transpłciowe, nie tylko przez genitalia, ale też psychikę i doświadczenia. Negują identyfikację płciową niezgodną z przypisaną płcią.

U nas też są!

Polskie terfki łatwo wchodzą w sojusze z radykalną prawicą, transfobami np. „Gejem przeciwko światu/Myślozbir”, Waldemarem Krysiakiem, bo łączy ich transfobia. Krysiak, który stara się infiltrować społeczności osób transpłciowych i działa na ich szkodę, choć twierdzi, że robi to w obronie dzieci, kobiet w damskich toaletach i szatniach. Tymczasem autor popularnego bloga „To tylko teoria” zmyślnie ubiera transfobię w naukowe szaty, dobiera argumenty i autorytety pod tezę. Dla nich my, osoby transpłciowe, jesteśmy „chore psychicznie”, więc należy nam pomóc w sposób, jaki oni uważają za słuszny.

Wnioski? Płeć to coś ważnego?

Ten artykuł śmiało mogę nazwać przekrojowym. Płeć jest tak podstawowa, że jest istotna w tak wielu dziedzinach życia. Właściwie każdy śródtytuł można rozwinąć w osobny artykuł. Tutaj starałam się pokazać moją perspektywę. Możesz się nie zgodzić z moją opinią, jednak jest moja, więc jest ważna. A wiele osób mi mówi, że dobrze mnie czytać, teksty są przydatne, ciekawe, więc postanowiłam wrócić do pisania. 😎 To, mam nadzieję, do kolejnego przeczytania! 😉

Zostaw komentarz:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.