Chyba każda osoba zna stereotypy kobiecości, jednak co to znaczy być kobietą, jest coś poza stereotypami? Jest to realizacja części stereotypu, jednego z nich, czy może coś zupełnie innego? W tym wpisie spróbuję rozpracować kobiecość transpłciowych (i cispłciowych) kobiet. Miłej lektury!
Grafika w nagłówku: Zróżnicowane sylwetki kobiet wycięte z białej powierzchni, przez nie widać tło z flagą trans.
Tożsamość, ta płciowa a transpłciowość
Tożsamość zaczyna kształtować się już w dzieciństwie, jednak pełną parą kształtowanie rusza wraz z dojrzewaniem płciowym. Oczywiście, że płeć jest ważną częścią tożsamości, która jest odpowiedzią na pytanie „kim jesteśmy”, czym się odróżniamy od innych osób. Wraz z dojrzewaniem na pytanie „kim jestem” odpowiadamy w coraz lepszy sposób. Jednak nie jest prawdą, że ten rozwój się kończy wraz z dojrzałością płciową, on trwa całe życie. Tożsamość jest względnie trwała, zarówno tożsamość psychoseksualna, jak i tożsamość płciowa.
Jak wygląda ten rozwój? Najpierw w okolicy kilku lat zaczynamy zauważać różnice płciowe i powoli przypisujemy do siebie jedną z kategorii płciowych. Dopiero w wieku dojrzewania odkrywamy, że istnieje seksualność i jej związki z płcią. W obu tych momentach może się pojawić odczucie dysforii płciowej. Można też ją skutecznie wypierać ze świadomości przez długie lata. Dysforia pojawia się z powodu niezgodności płci – tej wewnętrznej, psychicznej oraz zewnętrznej – fenotypowej i kulturowej.
Płeć nadana czy wybrana?
Płeć co prawda została wymyślona przez naturę, jednak kategoryzowanie jej to już wymysł naszego gatunku. Przypisana nam kategoria może bardzo nie odpowiadać, a role płciowe są nam bardzo potrzebne społecznie. W końcu jesteśmy hiper społecznym gatunkiem. Każda osoba mniej lub bardziej świadomie odgrywa rolę płciową – jest to płeć kulturowa, społeczna. To pozwala przypisać się do danej grupy społecznej, w otoczeniu (też medialnym) szukamy wzorców swojej płci. Dlatego też ważne są dobre reprezentacje osób transpłciowych w filmach. Transpłciowość oczywiście nie jest osobną kategorią płciową, jednak fakt bycia osobą trans potrafi być bardzo ważny przed i w trakcie tranzycji.
Można chcieć się wcielać w bardzo stereotypowe role płciowe płci przypisanej, by zyskać aprobatę społeczną przed tranzycją, szczególnie, zanim zrozumiemy swoją tożsamość płciową. Tak samo w trakcie tranzycji można chcieć przybrać możliwie typowy kostium płci. W przypadku transpłciowych kobiet będzie to kobieca kobieta – w naszym kręgu kulturowym oznacza to długie włosy, makijaż, sukienki, pomalowane długie paznokcie, czasem wysokie obcasy. Jednak czy to jest jedyna właściwa droga?
Stereotypy kobiecości cis i trans
Powyżej opisałam stereotyp femme kobiety, który może być typowy u początkującej trans kobiety. Wtedy w późniejszym wieku ponownie się dojrzewa, wszystko dzieje się w przyśpieszonym tempie, a otoczenie mniej wybacza błędy niż nastolatkom. A tutaj trzeba nauczyć się nowej roli płciowej, która była zakazanym owocem, tylko można było oglądać, a teraz trzeba umieć odgrywać ten teatrzyk płci. Pójście w ten typowy stereotyp może być przydatne. Choć oczywiście wygląd to tylko jeden z aspektów stereotypowej kobiecości.
Innym aspektem wspomnianej kobiecości jest rola opiekuńcza, matki, żony, osoby, która się opiekuje innymi: mężem, dziećmi, rodzicami w podeszłym wieku. Jednak czy kobiety są na nią skazane? W obecnym świecie coraz mniej, co pewnie najbardziej nie podoba się konserwom z prawicy, szczególnie tym fanatycznie religijnym lub faszyzującym. Oczywiście wiele osób chce mieć potomstwo, gdyż mają takie potrzeby argumentowane na różne sposoby. Natomiast niekoniecznie musi być to tradycyjny model rodziny: mąż, żona i gromadka dzieci. Choć ja sama kiedyś bardzo żałowałam, że nie mogę rodzić dzieci jak inne kobiety, a być „ojcem” nie potrafiłam zaakceptować. Obecnie kompensuję to sobie opieką nad kotem, co zaspokaja moje potrzeby opiekuńcze.
Przejdę do kolejnego stereotypu – wyćwiczona muskulatura. To cecha kojarząca się z męskością, bo co może być bardziej męskiego od umięśnionego mężczyzny spoglądającego z okładki magazynu (dla mężczyzn)? Ten sam jako przystojniak w sweterku w kobiecym czasopiśmie. A kobiety, które potrafią podnieść więcej niż typowy mężczyzna, nadal są kobiece? Pewnie dla niektórych osób nie, a dla innych owszem.

Tranzycja – pułapki czyhają!
Świeżo upieczona transpłciowa kobieta, tzn. gdy zaczyna żyć w kobiecej roli, pewnie bardzo będzie chciała podkreślić tę rolę. Pewnie łatwo zgadnąć, skąd zaczerpnie inspiracje. Kulturowe stereotypy powielane przez media i w Internecie same wpadają do nas, nie trzeba szukać. Jednak, czy tak odnajdziemy własną tożsamość? Czy może wejdziemy we wykreowaną przez kogoś innego? Tak samo jak w gabinecie specjalisty – psycholog, psychiatra, psychoterapeuta, tutaj też bardzo potrzebna jest szczerość. Ta najtrudniejsza szczerość – ze sobą. A pewnie to najważniejszy krok w życiu – zadecydować o realizacji własnej tożsamości płciowej, tak podstawowej identyfikacji.
Na początku tranzycji, gdy dopiero hormony zaczynają działać, są pierwsze efekty zmian w ciele, lęk o passing jest dość naturalny. Może wystąpić dysonans poznawczy (Wiedźmin wyjaśni co to) między tym, co chcemy a tym, co nam się wydaje, że otoczenie od nas oczekuje w danej roli płciowej. Chyba nie warto dać się ponieść lękom? Choć tutaj warto wypracować pewność siebie, zamiast garbić się poprzez natłok problemów. Przecież nasza postawa wpływa na osoby dookoła. Inne osoby mogą próbować narzucać nam swoją wolę, mniej lub bardziej bezpośrednio. W czasie siedzenia w szafie (przed coming outem) pewnie wiele osób narzucało swoją wolę co do nas.
Myślę, że nie warto w trakcie tranzycji wchodzić do drugiej szafy. Może i w szafie jest miło i przyjemnie, jednak to tylko pozory. Co chyba się udało zauważyć, skoro chcesz wyjść z tej opresji poprzez tranzycję. Zadowalające rozwiązanie jest jedno. Należy odrzucić tradycję (presję poprzednich pokoleń), stereotypy (presję otoczenia), by stać się autentycznie sobą.
Piękno różnorodności kobiecości
Zazwyczaj w stereotypie mamy pewną dwoistość, do tego płynne, nieokreślone granice. Uproszczenia łatwo znajdziemy w świecie filmów i seriali. Próbujemy ich używać w życiu, bo to kuszące ułatwienie, przyjmujemy coś za fakt i nie musimy samodzielnie konstruować własnego zdania. Jednak, aby zagrać najtrudniejszą rolę w życiu – siebie, musimy wypracować własne zdanie. Nie trzeba na każdy temat, bo można czasem nie mieć zdania. Jednak w przypadku tożsamości nie ma innej opcji. Bez wypracowania własnego zdania nie będziemy mieć niezależnej tożsamości płciowej.
A jak dokładniej przyjrzeć się kobiecości, to w obrębie tej (i innych) płci jest bardzo dużo różnorodności, niuansów, różnych ścieżek, a te mają kolejne rozwidlenia. Jak zajrzymy do np. stylu gotyckiego, to odkryjemy jego różnorodność, przykładowo cyber goth. Nie jest to tylko wszechobecna czerń i zupełny mrok. Można czerpać różne inspiracje, nie jesteśmy samotną łupinką na pustym oceanie. Żyjemy w społeczeństwie i warto czerpać siłę z jego wspaniałej różnorodności. Wystarczy poszukać, popatrzeć, odkryć swoją własną wersję kobiecości.
Wszystkim Wam życzę odkrywania siebie oraz realizacji tej wymarzonej wizji własnej tożsamości! A, jako że to blog transpłciowej dziewczyny – to eksplorowania własnej kobiecości!
Inspiracją do tego wpisu był film: Trans Women Identity Beyond Gender Stereotypes!


Śmiało skomentuj: