Druga i ostatnia rozprawa o ustalenie płci

Byłam w sądzie, celem wzięcia udziału w drugiej i ostatniej rozprawie o ustalenie płci. Nie licząc dojazdu i długiego czekania na wyrok – było szybko. Wszystko odbyło się bez większych niespodzianek, tyle już dowiedziałam się o procesie ustalenia płci, że ciężko było by mnie czymś zaskoczyć. 

Dojazd

Mam do sądu jakieś 40 kilometrów lub niewiele mniej, zależnie od trasy. Samochodem dojechać – kiepski pomysł. Ciężko pod sądem w centrum zaparkować. Rowerem – daleko,  do tego ołówkowa spódnica jest mało kompatybilna z męską ramą. 😉 Za to jeździ kolejka SKM, zatrzymuje się niedaleko budynku sądu, tylko mam dość daleko do jej najbliższego przystanku. Nie chciałam jechać autobusem, to wybrałam auto z przesiadką na pociąg. Zwykle używam w ten sposób roweru. Z domu wyruszyłam prawie dwie godziny wcześniej, by być z zapasem. I dobrze zrobiłam.

Na zawiadomieniu o rozprawie była wymieniona sala na drugim piętrze. Jak znalazłam ten numer okazało się, że to nie sala rozpraw, tylko jakiś pokój sędziowski. Sprawdziłam jeszcze raz numer sali, nie pomyliłam się. No to dzwonię do sądu będąc w sądzie. Jeden numer – automatyczna infolinia, co nic nie informuje. Drugi numer – odbiera człowiek. Po krótkiej rozmowie, podaniu sygnatury akt, dowiaduję się o właściwym numerze – sala piętro wyżej, ta sama co poprzednio. Na szczęście w tym samym skrzydle budynku. Zdążyłam na kilka minut przed czasem.

Wygląd, a ustalenie płci

Warto wyglądać dość stereotypowo dla płci o którą się „walczy” przed sądem. Chyba nie muszę dodawać dlaczego? Oczywiście schludnie i elegancko. Tym razem ubrałam się odważniej niż za pierwszym razem. Biała bluzka, czarny żakiet i czarna ołówkowa spódnica. Do tego szare dość grube rajstopy, bo zimno jest na koniec listopada. Do tego botki na niewielkim obcasie. Jak zwykle szybko chodzę, to teraz szłam wolniej. 😉

Dodam, że u biegłych szczególnie warto wyglądać stereotypowo, heteronormatywnie wręcz u niektórych z nich, potrafią być homofobiczni. A nawet przyjść z osobą płci przeciwnej, co by odegrała rolę drugiej połówki. Ja dość dobrze trafiłam, do tego dość daleko, byłam sama, nie było problemu.

Przebieg rozprawy o ustalenie płci metrykalnej

Pierwsza rozprawa, jaka była w maju, była znacznie dłuższa. Sędzia  przeprowadziła sprawy formalne, przesłuchała wnikliwie strony, a na koniec powołała biegłego i nakazała wpłacić zaliczkę. Całość trwała prawie godzinę.

Za to teraz całość trwała poniżej 15 minut. Na początku formalności, kto się stawił, kto nie  – byłam sama. Sędzia nakazała zapisać „strony zawiadomione prawidłowo”, wtrąciłam się, że nie. Numer sali był błędny, pewnie w pozostałych sprawach tego dnia był ten sam błąd, na wokandzie też ten sam niewłaściwy numer sali. Dalej sędzia uznała dowód z dokumentów załączonych do pozwu, opinię biegłej, wspomniała o braku zastrzeżeń do niej. Spytała czy chcę coś dodać. Zamknęła sprawę, ogłosiła przerwę, wyszłam.

Stojąc na korytarzu czytałam wokandę. Sprawy typu instytucja, ZUS, bank kontra człowiek. Tylko moja inna – „o ustalenie” i podane strony. Chyba obok były sprawy wydziału karnego. Akurat dwójka policjantów prowadziła faceta w kajdankach. Chwilę później zostałam zaproszona na ogłoszenie wyroku.

Wyrok

Weszłam, sędzia odczytała wyrok:  Powód X urodzony KIEDYŚ w GDZIEŚ – jest kobietą. Następnie zasądziła resztę  kosztów sądowych, w tym brakujące 400 zł wynagrodzenia dla biegłych na Skarb Państwa. Od tego momentu zwracała się do mnie prawidłowo – per Pani! 😀 Przystąpiła do uzasadnienia wyroku, a ja starałam się nie rozpłakać ze szczęścia. 🙂

Wskazała, że zebrane dowody jasno wskazują, że moja płeć psychiczna jest inna niż biologiczna, jestem kobietą. Miałam ochotę powiedzieć, że wystarczy spojrzeć, by ustalić płeć. Choć kiedyś było inaczej. 😉 Wyjaśniła co dalej z wyrokiem, kiedy się uprawomocni, jak z ewentualną apelacją, lecz obie strony się zgadzają z decyzją sądu i za pewnie nie będzie apelacji. W ciągu 7 dni można wystąpić o uzasadnienie na piśmie. A po uzasadnieniu w ciągu 14 dni złożyć apelację, lub nie występować i wnieść apelację w ciągu 21 dni. Oczywiście nikt tego nie zrobi.

Zauważyła, że sprawa o ustalenie płci to przypadek szczególny i rodzice nie powinni ponosić z tego powodu kosztów sądowych, dlatego poniesie je Skarb Państwa. Cały czas używała wobec mnie form żeńskich, taka miła odmiana! Ani razu nie użyła formy pan,  może zapamiętała moje słowa z maja o unikaniu? Albo, że używać nieprawidłowej formy jest niegrzeczne? Nie wiem, ale super się czułam po ogłoszeniu wyroku. A kiedyś wydawało się to takie nierealne… 🙂

Już po ustaleniu płci metrykalnej, a co dalej?

Co prawda już to z grubsza opisałam w tym wpisie, jednak tutaj opiszę jaki mam plan.  Wyrok uprawomocni się przed świętami, po 21 dniach, wtedy wyślą go do Urzędu Stanu Cywilnego, tutaj nie byłam pewna do którego trzeba – zamieszkania czy urodzenia. W tym drugim USC jest oryginalny papierowy akt urodzenia. USC wykonuje wyrok – dopisuje do aktu „nową” płeć, występuje o nowy PESEL.

Następnie złożę wniosek o zmianę imienia, mam nadzieję, że szybko to zatwierdzą. To formalność i konieczność, polskie prawo zabrania kobietom mieć męskie imię. 😉 A po tym – o nowy dowód osobisty. To już na pewno będzie w nowym roku. Będzie trzeba odwiedzić fotografa. 🙂

Na pewno wystąpię o dostarczenie odpisu wyroku, przydaje się przy załatwianiu nowych dokumentów różnego rodzaju. Taka forma potwierdza, że jest to prawomocny wyrok, a nie nic nieznacząca kopia. Sprawy załatwia się w wielu miejscach, a sąd wysyła wyrok tylko do USC.

4 odpowiedzi na “Druga i ostatnia rozprawa o ustalenie płci”

Zostaw komentarz:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.