Girl – recenzja filmu i podsumowanie gdańskiej dyskusji

Film Girl to obraz bardzo mocny i jednocześnie subtelnie pokazany. Bez płaczu, a pokazujący trudne dojrzewanie, do którego dołącza się transpłciowość i transfobiczne zachowania otoczenia. Film kończy się bardzo mocną sceną, zmyśloną co prawda, ale ukazującą jakie myśli przewijają się w trudnych momentach. A ja miałam okazję uczestniczyć w bardzo dobrej dyskusji po seansie w Gdańsku. Choć więcej słuchałam, niż mówiłam.

W tej recenzji pojawią się opisy zdradzające co się dzieje w filmie, jednak postaram się je wyraźnie oznaczyć. Podobnie będzie z podsumowaniem dyskusji.

O filmie Girl dowiedziałam się dość niedawno – przy okazji warszawskiego pokazu przedpremierowego.  Zaciekawił mnie na tyle, że dowiedziałam się od dystrybutora, Stowarzyszenia Nowe Horyzonty, gdzie będzie grany w Trójmieście. Był nawet pokaz przedpremierowy na początku marca, choć informacja o nim nie została rozpowszechniona. Za to pokaz premierowy wraz z dyskusją został zorganizowany wraz z Tolerado w gdańskim Kinie Kameralne Cafe. Z czego jestem bardzo zadowolona, choć dyskusje w większym gronie mnie stresują.

Recenzja filmu Girl

Film Girl opowiada historię dorastającej nastolatki, Lary, która pragnie zostać baletnicą. Fakt, że jest transpłciową dziewczyną nie ułatwia sprawy. Nie poznajemy co prawda początku jej historii. Lądujemy w momencie, gdy ojciec ją akceptuje, poznał już temat. Zapewne przerobił już szok gdy się dowiedział, że jednak ma córkę. Sam wychowuje kilkuletniego chłopca i około piętnastoletnią córkę pomagającą ojcu w wychowaniu młodszego braciszka. Transpłciowość jest dodatkową trudnością. Wymusza przeprowadzkę, może też rozstanie z żoną – nie wiemy tego. Wszystko dla dobra Lary i jej kariery w balecie. Jest to też opowieść o relacji ojca z córką. Ojciec martwi się o nią, a ona nie chce mu o wszystkim powiedzieć. A w tym wieku nastolatki odkrywają swoją seksualność, ona nie jest wyjątkiem, choć nikomu by się nie pozwoliła tam tknąć.

Film pokazuje stereotypowy obraz trans kobiety bardzo chcącej operacji korekty narządów płciowych. Osoby binarnej płciowo w trakcie korekty płci. Cała akcja obraca się wokoło trenowania tańca, walki z własnym ciałem, dysforią na punkcie genitaliów, chęci rozpoczęcia terapii hormonalnej. Lekarz czeka z jej wprowadzeniem, widzimy brak piersi i piękne staniki mające to ukrywać. Ta dysforia wygląda na bardzo silną, wręcz obsesyjną. Gdy już rozpoczyna branie hormonów nie może doczekać się zmian. Podobnie mocno chce zostać baletnicą. Co troszkę przeszkadza w stosowaniu zaleceń lekarki prowadzącej. Możemy oglądać zakrwawione palce stóp, jest kilka scen wyglądających na bolesne. Oczywiście, tak mogła wyglądać historia Nory, jednak najczęściej osoby transpłciowe prowadzą dość normalne życia.

Girl Fot. materiały prasowe
Kadr filmu Girl, fot. materiały prasowe

Pokazywania ciała

Kontrowersyjna jest nagość pokazana w filmie – aktor jest niepełnoletni, a w filmie można zobaczyć jak się prezentuje od przodu bez bielizny. Sceny te znajdują uzasadnienie w akcji filmu ukazującej silną dysforię płciową Lary. Jednak wycinając je wszystkie historia by straciła moc oddziaływania na widownię. Widzimy nie raz jak przebiera bieliznę, kamera przez chwile uchwyciła genitalia. W innej scenie widzimy ją stojącą w samym staniku i ukrywającą zawartość majtek za nogami. Zresztą, sama czasem robiłam podobnie, mogłam się przejrzeć cała w lustrze bez widocznego tego niepasującego elementu. W jednej scenie główna bohaterka stoi nago w zacienionym pomieszczeniu, widać zaczerwienienia od taśm. Bardzo dużo scen pokazuje walkę dziewczyny z ciałem niepasującym do faktycznej płci.

Transfobiczne zachowania społeczeństwa w Girl – spoilery

Rozpoczynając naukę w nowej klasie Lara musi powiedzieć kilka słów o sobie. Chwile po tym nauczyciel prosi ją o zamknięcie oczu. Następnie pyta klasę o podniesienie rąk jeżeli jakaś osoba ma problem z tym, że przebiera się wraz z dziewczynami w jednej szatni. Widząc to wkurzyłam się, nie powinno się robić czegoś takiego. Powinno się rozmawiać z każdą z osób w cztery oczy. Nie widzimy tutaj całej klasy, tak jak Lara nie wiemy czy jakaś osoba ma coś przeciwko. Bardzo nieprzyjemna sytuacja.

W dalszej części filmu bohaterka ma nocować u koleżanek. W osobnym pokoju. Co jest oczywiście wykluczające, zapaliła mi się lampka ostrzegawcza. Na basenie jest przytrzymywana pod wodą dla zabawy.  Niby nic takiego. Dalej dziewczyny przymierzają ciuchy. Koleżanki zaczynają nalegać by pokazała genitalia, argumentując “to nic takiego, nasze widziałaś”. Dla osoby transpłciowej z dysforią na tym punkcie, szczególnie tak silną, jest to bardzo krępujące i wstydliwe. Szereg negatywnych uczuć może to powodować. Lara ulega im, z nietęgą miną na chwilę pokazuje.  Następnie będąc pewnie w szoku wraca nocą do domu. Zmyśla ojcu dlaczego wróciła, niestety nie przekonuje go. Lara wyglądała na osaczoną, ta scena wzbudziła we mnie dużo negatywnych emocji.

Scenariusz napisało życie

Inspiracją do napisania tego scenariusza było życie Nory Monsecour. Jako dziewięciolatka zaczęła profesjonalnie trenować balet. Na początku była traktowana jak chłopiec. Zmieniła szkołę, by trenować wraz z dziewczynami. Tutaj można ją obejrzeć w tańcu. Większość wydarzeń w filmie miała miejsce w życiu Nory. Wyjątkiem jest finałowa scena – jak twierdzi w jednym z artykułów w sieci miała ona przedstawić myśli jakie chodziły jej po głowie. Wiele osób transpłciowych miewa podobne myśli, jednak nie słyszałam by jakakolwiek osoba transpłciowa je zrealizowała.

Casting do głównej roli – Lary

W jednym z wywiadów, reżyser filmu Lukas Dhont opowiada jak trudno było znaleźć osobę na obsadzenie głównej bohaterki. Do tej roli mogły się zgłosić wszystkie osoby bez względu na płeć – transpłciowe i cispłciowe, dziewczyny i chłopcy, a także osoby niebinarne. Jednak próg był bardzo wysoki – młody wiek, umiejętność tańca w balecie, delikatna uroda, umiejętności aktorskie. Przez castingi do roli Lary przewinęło się 500 osób. Reżyser już zwątpił czy uda mu się odnaleźć pasującą osobę, zaczął obsadzać role drugoplanowe do szkoły baletowej. Gdy pojawił się Victor Polster od razu poczuł, że znalazł. Tylko musiał potwierdzić, że potrafi grać. Znakomicie to udowodnił w filmie Girl.

Dostatecznym dowodem jak dobrze pasuje do tej roli jest wielkie zaskoczenie paru osób w trakcie dyskusji po filmie. W dyskusji po filmie oczywiście padło, że jest cis chłopakiem. Prawdopodobnie te osoby nie przeczytały zbyt wiele o filmie przed seansem. Co prawda w Girl pojawia się nagość, bardzo delikatnie zresztą, ale mogła to być transpłciowa dziewczyna.

Victor Polster, fot. Kris Dewitte, materiały prasowe
Victor Polster, fot. Kris Dewitte, materiały prasowe

To dobrze, gdy cis chłopak gra trans dziewczynę?

Odtwórcą głównej roli jest Victor Polster, cis-płciowy chłopak, tancerz, ma bardzo delikatną urodę i szczupłą sylwetkę. Po obejrzeniu filmu Girl mogę śmiało stwierdzić, że również ma świetne umiejętności aktorskie. A pamiętajmy – to jego debiut w roli aktorskiej. Musiał grać transpłciową dziewczynę zmagającą się z własnym ciałem i społeczeństwem!  W mojej ocenie nadaje się do tej roli. A to powinno decydować o wyborze osoby. Nie płeć – transpłciowość, czy cispłciowość aktora lub aktorki.

Na wieść, że znów cis aktor gra trans kobietę pojawiły się głosy oburzenia. Moim zdaniem niesłusznie. Zgadzam się, że osoby transpłciowe często nie dostają cis ról, co jest dyskryminacją. Jednak z tego powodu nie można odmawiać cis aktorom roli osoby transpłciowej o ile pasują do tego. Marzą mi się czasy, gdy nie będzie takiej dyskryminacji i fakt, że osoba trans gra rolę osoby cispłciowej nie będzie nikogo dziwił czy oburzał.

Victor w ramach przygotowania się do roli przez trzy miesiące uczył się tańca w pointach. Niejako wraz z filmową Larą uczył się tego. Ponadto wiele czasu spędził z Norą, by poznać temat, uczucia jakie odczuwała. Dodatkowo w czasie kręcenia filmu Nora była obecna i pilnowała jak jej historia jest przedstawiana w filmie. Z tych przyczyn uważam zarzuty o film cis reżysera i cis aktora za bezzasadne. Nora Monsecour autoryzowała film Girl, a nawet polubiła się z Lukasem Dhontem. Jednak pamiętajmy – historie osób transpłciowych są bardzo różne.

Mocna i kontrowersyjna finałowa scena

Film zawiera scenę samookaleczenia. Jest to scena zmyślona i wzbudzająca wiele kontrowersji. Mimo że została dość subtelnie pokazana jak na tak drastyczną sytuację. A transfobiczne zachowania otoczenia mogły ją pchnąć do tego kroku. Miała dość nieodpowiedniego traktowania, chciała żyć tak jak inne dziewczyny. Co się stało w finałowej scenie?

Spoiler - finałowa scena
Część osób podczas seansu nie mogło na nią patrzeć. Filmowa Lara wykorzystuje moment gdy ojciec na kilkanaście minut wychodzi z domu. Dzwoni po pogotowie, wyjmuje z zamrażarki lód i przesypuje do miski. Idzie z tym do swojego pokoju. Odwraca się tyłem do kamery, ściąga dół. Przykłada lód do krocza, sięga po nożyczki. Ciach! Zwija się i krzyczy. Po chwili ojciec wbiega po schodach do mieszkania. Następnie zostaje przewieziona karetką do szpitala. Przeżyła. W szpitalu rozmawia z ojcem, film kończy się Larą dumnie idącą przez tunel.

Gdyby w ten sposób się uszkodzić doszło by zapewne do przecięcia tętnicy, nerwów. Raczej byłoby to śmiertelne i bardzo bolesne. Faktycznie myśli o zrobieniu czegoś takiego mogą się pojawiać u osób transpłciowych. Jednak są szybko odrzucane – nie chcemy uszkadzać swojego ciała, chcemy je dopasować do faktycznej płci psychicznej. Potrzebujemy do tego pomocy lekarzy i chirurgów.

Pokaz z dyskusją w Gdańskim kinie

Na pokaz premierowy w Kino Kameralne Cafe przyszło około 50 osób, sala była pełna. W czasie filmu słyszałam kilka przekleństw z widowni. Nie dziwię się, to mocny film. Choć też słyszałam opinię, że jest subtelnie pokazany jak na taką historię. Co również jest prawdą. Oglądając film byłam przygotowana, czytałam wiele wywiadów i recenzji. W miarę wiedziałam co mnie czeka, a do tego byłam spięta dyskusją na koniec w której chciałam wziąć udział. Pewnie tylko dlatego nie płakałam, ale na ostatnią scenę nie mogłam patrzeć. Zresztą, spoglądając na osoby wokoło – nie tylko ja.

Po krótkiej przerwie rozpoczęła się dyskusja, kilkanaście osób wyszło. To była kameralna dyskusja z udziałem Marty Magott – wiceprezeski Tolerado, Karoliny również z Tolerado oraz dr hab. Anny Kłonkowskiej – założycielki trójmiejskiej grupy wsparcia, socjolożki, psycholożki i filozofki. Dyskusję poprowadził Piotr Gładkowski, co zrobił bardzo ładnie.

Przebieg dyskusji

W czasie dyskusji został poruszony wątek o cis aktorze, który poruszyłam powyżej. Zwróciłam uwagę na to, że realnym problemem jest dyskryminacja osób transpłciowych w trakcie obsadzania do ról, a nie obsadzanie cis aktorów do ról trans. Szeroko była omówiona sytuacja społeczna osób transpłciowych i LGBTQIA+. Można było wywnioskować, że następuje poprawa znajomości tematu w społeczeństwie, jednak zdarzają się nieakceptujące przypadki.  A ja z niej wywnioskowałam, że osoby transpłciowe nadal są mało widoczne. Postanowiłam to zmienić, ale o tym za moment.

Jedno pytanie nas jako osoby LGBT+ zszokowało. Czy potrzeba tak okazywać swoją płeć, obnosić się z nią? W mojej ocenie był to wyraz niezrozumienia tematu płci społeczno-kulturowej, jak ważne jest poczucie przynależności do grupy. Ludzie to zwierzęta stadne. Bardzo dla nas ważne czuć dobrze się w społeczeństwie i ze sobą. A osoby transpłciowe muszą przejść z narzuconej roli płciowej do innej, by się dobrze czuć. Nawet nieświadomie okazujemy jakiej jesteśmy płci, co również dotyczy osoby zadającej to pytanie.

Dyskusja szła znakomicie, dlatego postanowiłam to wykorzystać. Wspomniałam, że często się widziało osoby transpłciowe, ale nie wiedziało o tym. Następnie postanowiłam zrobić z premedytacją coming out. Zapytałam kto zna osobiście osobę transpłciową. Około połowa podniosła rękę, co uznałam za niezły wynik. To ich musiałam wyprowadzić z błędu i powiedzieć, że teraz już wszyscy znają. Ponieważ jestem osobą transpłciową. Ich miny były bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą. 😉

Dzień Widoczności Osób Transpłciowych

W najbliższą niedzielę jest Dzień Widoczności Osób Transpłciowych, jak co roku 31 marca. Zachęcam wszystkie osoby do ustawienia nakładki na profilowe na FB!

3 Replies to “Girl – recenzja filmu i podsumowanie gdańskiej dyskusji”

  1. Czekałam na film, ale niestety wyświetlają go dosyć wybiórczo, z tego co się zorientowałam tylko w sieci kin nowe horyzonty, szkoda … Trochę mi to nasuwa wniosek, że temat niewygodny to lepiej go nie rozpowszechniać, bo np. nowy batman będzie w każdym kinie….
    A co do tego cispłciowego aktora to z tego co się orientuję wiele transkobiet ma silną dysforię na punkcie genitaliów, więc przy tych scenach mogłoby to być dla nich za trudne. Z drugiej strony w początkach aktorstwa mężczyzny grali role kobiece. A poza tym jeśli zagrał dobrze tą rolę, to chyba nie jest tak istotna jego autentyczność płciowa tylko przrkaz filmu i autentyczność jego postaci. Poza tym tak jak wspomniałaś autorko bloga, przy szeregu wymagań do tej roli, mogło być trudne znalezienie takiej transpłciowej aktorki. W ogóle ciekawa jestem jaki procent wszystkich aktorów stanowi ta grupa. Bardzo możliwe też, że są tacy aktorzy, którzy grają, ale się nie ujawnili.
    Dziękuję za zachęcająca recenzje i Pozdrawiam

  2. Hej, super recenzja i relacja. Jeśli chodzi o obsadę filmów z postaciami trans to dla mnie problematyczne jest obsadzanie aktora chłopaka w roli dziewczyny, a nie osoby cispłciowej w roli osoby transpłciowej. Pozdrawiam.

Wyraź swoje zdanie:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.