Zmiana imienia i nazwiska w Urzędzie Stanu Cywilnego

Zmiana imienia  wydaje się prosta, jednak ten wpis zawiera opis mojej walki z wiatrakami, znaczy z systemem prawnym w Polsce. O tym, jak wyrok z klauzulą prawomocności, w oryginale, nic nie znaczy dla kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. System, w którym trzeba długo czekać, sporo dzwonić i wielokrotnie chodzić do różnych okienek w urzędzie, taką mamy specjalizację…
Wyjaśnienie grafu w tekście, wpis powstawał na bieżąco.

Wyrok z klauzulą prawomocności

Tak jak wspomniałam we wcześniejszym wpisie, poprosiłam sąd o wyrok z klauzulą prawomocności. Jaki był ciąg dalszy? Jeszcze przed nowym rokiem, po przerwie świątecznej Sąd Okręgowy wysłał wyrok do USC. Tego samego dnia wysłał też dla mnie odpis wyroku z tą samą klauzulą co do urzędu.

Otrzymałam go w czwartek po nowym roku, akurat byłam w domu. Oczywiście, musiałam tłumaczyć listonoszowi, że ja to ja. Nie chciał wierzyć, że osobiście odbieram list polecony z sądu. Pokazałam wyrok bez klauzuli oraz swój dowód osobisty ze zdjęciem sprzed prawie 10 lat i “dead name” – nieużywanym, ale ciągle formalnie obowiązującym męskim imieniem. Listonosz był przyzwyczajony, że wszystkie listy odbiera mój ojciec. Od czasu wyjścia ze szpitala po udarze jest w domu. No chyba, że jedzie do lekarza, szpitala, ewentualnie idzie na spacer do pobliskiego sklepu.

Zmiana imienia i nazwiska

Skoro już miałam w ręku wyrok, prawomocny w dodatku, to postanowiłam napisać wniosek do USC o zmianę imienia. Nazwiska nie muszę zmieniać, jest “uniseks”, nie trzeba zmieniać końcówki z -ski na -ska. Oczywiście można zmienić nazwisko na inne, jak ktoś chce się zupełnie odciąć od poprzedniego. Tutaj najprościej uzasadnić zmianę na takie występujące w rodzinie, choć podając wyrok o ustalenie płci metrykalnej można wyjaśnić chęć zmiany na zupełnie inne.

Wniosek do wypełnienia pobrałam ze strony urzędu gdzie się urodziłam, tam też postanowiłam go złożyć. To powinno uprościć procedurę, jednak mieszkam w Polsce, tutaj nic nie może być zbyt proste. Wniosek uzupełniłam, a w uzasadnieniu podałam jaki sąd, jaki wyrok i co postanowił. Podpisałam się (własnoręcznie) danymi z dokumentów – to chyba jeden z ostatnich podpisów tym imieniem. Następnie opłaciłam – 37 zł, na konto Urzędu Miasta, z opisem za co i kto w tytule. Dołączyłam potwierdzenie przelewu i kopię odpisu do wniosku. Pojechałam do USC złożyć wniosek o zmianę imienia osobiście – tak trzeba.

Urząd Stanu Cywilnego

Tam niestety nie było tak kolorowo, pomijając skomplikowany układ korytarzy i drzwi, znalazłam pokój gdzie przyjmują wnioski o zmianę imienia itp. Tam usłyszałam, że nie ma jeszcze wzmianki w akcie urodzenia, mam iść do innego pokoju, kawałek obok. Znów pokazuję z czym przychodzę, pokazałam oryginalny odpis wyroku. Usłyszałam, że jeszcze do nich nie dotarł wyrok z sądu, nie było z pocztą. Urzędniczka poszła z wyrokiem do Kierownika USC, czy taki wystarczy. Niestety, kierownik uparcie twierdził, że muszą dostać z sądu, a mój prawomocny odpis nic dla nich nie znaczy. Muszę czekać dalej. 🙁 Pozostało mi dzwonić i pytać czy odpis do nich przyszedł. Albo przebrać się za listonosza. 😉 Jak już dostaną, muszę przyjść osobiście  złożyć wniosek. Zmiana imienia nie jest możliwa przez np. list polecony. Niestety urząd pracuje w godzinach mojej pracy, co oznacza urwanie się z pracy z rana lub na koniec.

Dzień później dzwoniłam do Urzędu Stanu Cywilnego, na numer jaki otrzymałam od jeden z urzędniczek z pokoju gdzie robią sprostowania aktu urodzenia.  Co się dowiedziałam? Mają tyle listów (po przerwie świąteczno-noworocznej), że co najmniej do wtorku się z nich nie odkopią. Bo wiecie, muszą je posegregować, kto ma się nimi zająć.  A najlepiej, to mam dzwonić w środę. Ale za to było cały czas per pani. Jak zwykle – należy uzbroić się w cierpliwość.

Zmiana imienia – część druga

Tak jak usłyszałam przez telefon, nie dzwoniłam do urzędu w poniedziałek. Za to zaczęłam dzwonić i szukać mieszkania na wynajem, by mieć gdzie się podziać po operacji w Warszawie. Za to we wtorek po południu zadzwoniłam. w ciągu kilkuminutowej rozmowy dowiedziałam się, że nie mają mojego wyroku. Za to mają wyroki z 3 stycznia. Co było dziwne, bo mój został wysłany tuż przed nowym rokiem. Choć poczta mogła go dostać tuż po nowym roku, co daje 2 stycznia. Zostawiłam swój telefon, a urzędniczka poszła do kancelarii poszukać.

Po kilkunastu minutach oddzwoniła. Znalazła odpis, był z innego wydziału sądu, dlatego nie trafił tak jak reszta. Teraz muszą wprowadzić zmiany, kierownik USC musi je zaakceptować, wystąpić o PESEL. A ja kolejnego dnia, byle nie wcześnie rano, mogę składać wniosek o zmianę imienia. Fajnie by było złożyć właśnie z rana. Mam daleko do urzędu z pracy, nie mogę się na chwilę wyrwać. Z domu mam znacznie bliżej.

Wizyta druga w Urzędzie Stanu Cywilnego – zmiana imienia

Gdy już wprowadzili zmianę, najszybciej jak mogłam – kolejnego dnia przed pracą – pojechałam do USC. Najpierw w jednym pomieszczeniu upewniłam się, że już mogę składać wniosek. Dowiedziałam się też, że jest już nowy numer PESEL. Poszłam do pokoju kawałek dalej, złożyłam wiosek o zmianę imienia.

Tym razem urzędniczka była milsza i już mówiła per Pani. Pokazała mi dokument potwierdzający zmianę numeru PESEL. Spisałam sobie ten numer – z końcówką 06, znacznie lepiej niż 9 jako przedostania cyfra. Oznacza ona płeć, a na końcu jest cyfra kontrolna. Data urodzin pozostała oczywiście bez zmian. Usłyszałam też, że decyzja dotycząca wniosku będzie kolejnego dnia. 🙂

Mając nowy PESEL i wiedząc jakie imię będzie, mogę pisać wniosek o zmianę dowodu osobistego. Oczywiście trzeba zrobić aktualne zdjęcie.

Trzecia wizyta w Urzędzie

Tak jak urzędniczka obiecała, kolejnego dnia zmiana imienia już była zatwierdzona. Podpisałam i dostałam decyzję do ręki w oryginale, jednym z trzech. Duplikatów nie wydają. Powinnam ją chronić, a w razie czego to mogą wydać jedynie odpis zupełny aktu, na nim będzie widoczna adnotacja o zmianie imienia.

Niestety, przed złożeniem wniosku o dowód osobisty muszą wprowadzić tą decyzję do systemu, co ma trwać około tydzień. Trzeba dzwonić i pytać czy już jest wprowadzone. Dostałam kolejny raz numer telefonu…

Dzwonię do USC po raz enty

W poniedziałek dzwoniłam do Urzędu Stanu Cywilnego by się dowiedzieć, czy zmiana imienia została wprowadzona do systemu. Rozmowa chwilę trwała, musiałam powiedzieć gdzie decyzja została wydana, podałam nowy numer PESEL – z pamięci, musiałam się pilnować by z przyzwyczajenia starego nie podać. Usłyszałam odpowiedź pozytywną – mogę składać drugi wniosek – o dowód osobisty. Jednak już do USC bliżej miejsca zamieszkania. Właściwie zmianę imienia też bym mogła w dowolnym, choć mogłoby się przydać zaświadczenie o nowym numerze PESEL.

Wniosek o dowód osobisty

Teraz, prawie dwa tygodnie po otrzymaniu wyroku pocztą, mogłam złożyć wniosek o nowy dowód, z “nową” płcią i zmienionym imieniem. Zrobiłam to w najbliższym urzędzie. Wniosek wypełniłam wcześniej, tylko datę wpisałam na miejscu. Podałam wniosek ze zdjęciem. Urzędniczka zaczęła wprowadzać wniosek. Poprosiła o dowód osobisty. Uprzedziłam ją, że zdjęcie jest sprzed 10 lat. Nie mogła uwierzyć, że to ja. Rzuciła zdziwione: to Pani? Nie pasowało jej imię w dodatku, to pokazałam decyzję zmiany imienia. Chciała skopiować, ale powiedziałam, że jest w systemie, to darowała sobie.

Całość trwała kilka minut, w miłej atmosferze, cały czas per pani, bez zbędnych pytań. Za minimum dwa tygodnie, maksimum cztery, nowy dowód osobisty z właściwym zmienionym imieniem i faktyczną płcią będzie do odbioru! 🙂

Co dalej?

Po otrzymaniu dowodu muszę zmienić prawo jazdy, dowód rejestracyjny – to niestety wiąże się z opłatami ponad 150 zł i wycieczką do miasta powiatowego. Wypadało by też powiadomić WKU. Tylko książeczki wojskowej nie widziałam od czasu komisji kwalifikacyjnej. To może lepiej, bo potrafią tylko przekreślić stare dane i dopisać nowe. A by zmienić kategorię trzeba czekać na zebranie się komisji lekarskiej. Nie wiem czy to zrobię.

0 Replies to “Zmiana imienia i nazwiska w Urzędzie Stanu Cywilnego”

Zostaw komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.