Konsultacja przedoperacyjna w mieście smogu

Konsultacja przedoperacyjna to konieczność, specjalnie na nią wybrałam się do miasta smogu. Zadałam kilka pytań, wyciągnęłam kilka wniosków. Spotkało mnie kilka ciekawych rzeczy, ale o tym później. Przyjechałam wieczorem, drugiego dnia konsultacja, a potem powrót.

Wpisy o operacji korekty narządów płciowych są w kategorii Operacja SRS.

Przyjazd

Pierwszy raz jechałam ekspresowym szczupakiem. Muszę przyznać, że jest bardzo wygodnie. Jest też szybko, ale to dlatego, że na niewielu stacjach się zatrzymuje, a inne pociągi go przepuszczają. Pojadę nim na operację, ale raczej nie wrócę. Mam zbytnie obawy. Droga od drzwi auta/taksówki na dworcu do drzwi pociągu jest zbyt długa. Będąc około 12 dni po operacji to zbyt ryzykowne.

By zaoszczędzić na dniach wolnych od pracy wybrałam piątek wieczorem na przyjazd i nocleg w tanim hotelu. To był najmniejszy pokój hotelowy w jakim byłam, ale jak się jedzie prywatnie, to każdy grosz jest ważny. Było tam wszystko co potrzeba, może jedyne czego mi brakowało, to kosza na śmieci w pokoju. Długo tam nie byłam, bo dotarłam po godzinie 22. A że dzień wcześniej dowiedziałam się, że jednak konsultacja przedoperacyjna jest na godzinę 9, a nie 10, to musiałam wcześniej wstać… W tej klinice są mocno zajęci i czasem takie wpadki się zdarzają. Takie zmiany na ostatnią chwilę mogą podnosić koszty dojazdu, ale na szczęście miałam nocleg.

Konsultacja przedoperacyjna

Po co tam pojechałam? Chciałam wyjaśnić kilka spraw, pokazałam wyrok, nowy dowód. Bez tego nie można zrobić operacji SRS. Znów usłyszałam, że dobrze wyszłam na zdjęciu. Poprosiłam o zdjęcia efektów. Chirurg nie miał czasu by wcześniej przygotować zestaw najlepszych zdjęć. Szukał ich przy mnie. Pokazał właściwie tylko jedno ładne po operacji i serię kilku zdjęć osoby kilka miesięcy po operacji. Potrafi ładnie zrobić, mam nadzieję, że u mnie uda mu się taki efekt uzyskać.

Interesowało mnie co robi z włosami na skórze w tej okolicy, już wiem, nic. Też nikt praktycznie wcześniej jej nie usuwa epilacją laserową czy elektrolizą. No cóż, ta druga nie jest łatwo dostępna i nie jest refundowana. Pytałam też o ćwiczenia po operacji. Wg doktora najlepsze jest jedno szklane stożkowe dildo, bo najłatwiej utrzymać je w czystości. Cóż, ja mam inne zdanie, zbieżne ze zdaniem wielu chirurgów zagranicznych – lepiej stosować zestaw silikonowych dilatorów.

Pewna emka po operacji nie ćwiczyła przez jakieś 2 miesiące, co spowodowało spadek głębokości o połowę, jednak było to do odzyskania. Teraz doktor stwierdził, że powinno zacząć regularnie rozciągać 3 tygodnie po operacji. A po czasie znajdę faceta i “wszystko się ułoży”. Spojrzałam na niego takim wzrokiem, że powtórzył zdanie i zamilkł. Doktor założył, że jestem heteronormatywna. Pomylił się.

Chyba pierwszy raz komuś od bardzo dawna pokazałam się bez majtek. Choć to zupełnie inna sytuacja, wiąże nadzieje z tą operacją. Chirurg obejrzał, zmierzył. Stwierdził, że nie jestem wychudzona, tylko mam trochę tkanki tłuszczowej na około. Przez co wszystko powinno ładnie się ułożyć po operacji. Nie nastąpiła też jeszcze atrofia narządów pod wpływem HRT. To dobrze, bo jest dość skóry do wykorzystania podczas operacji. Na pewno jeszcze trochę zostanie. Choć przy metodzie inwersji długość przerośniętej łechtaczki jest najważniejsza dla osiągnięcia głębokości. 😉

Powrót do sił

Nadal nie wiem jak wytrzymam okres po operacji. Należy leżeć prawie bez ruchu na plecach, lekko ruszając nogami, by nie powstawały zakrzepy. Nie wolno siedzieć, lepiej już stać. Chodzić po schodach też nie wolno. Rehabilitant ma przychodzić na konsultacje, bo przez taką pozycję powstają bóle kręgosłupa, szczególnie u wysokich osób. Po operacji warto trochę się ruszać, ale ostrożnie, zgodnie z zaleceniami. Inaczej mogą powstać komplikacje – krwiaki, czy nawet martwice.

Poprosiłam moją znajomą, by przywiozła mnie i siostrę po operacji do domu. Nie była z tego zadowolona, bo to długa trasa i dzień wyjęty z życia, ale się zgodziła. Chyba nie zawiezie mnie do mojego domu, tylko do domu mojej siostry. Uniknę problemów z ojcem, choć czeka mnie wspinaczka na 2 piętro. A potem już tylko kilka tygodni odpoczywania.

Dla mnie bardzo istotna jest jazda rowerem, mogę to nazwać pozytywnym uzależnieniem. Znów zapytałam o to. Tym razem nie padły “4 tygodnie” tylko 3-4 miesiące. Znacznie bardziej realistyczny czas. Usłyszałam też więcej szczegółów. Istotne jest by wargi ładnie się zamknęły, podczas jazdy chroni to cały narząd. A szczególnie u chudych osób potrzebna jest do tego poprawka warg. W czasie operacji nie da się przewidzieć dokładnie procesu gojenia, jak będzie schodzić opuchlizna. Na szczęście jest “w cenie”, podobnie jak ta konsultacja przedoperacyjna.

Badania przedoperacyjne

Tydzień przed operacją zrobię posiew z miejsca operacji, to dodatkowy koszt, w dodatku to dość intymne i nie chcę się tłumaczyć, więc pojadę do kliniki na to bardzo krótkie badanie. Pozostałe badania – krew, USG jamy brzusznej, USG dopplerowskie kończyn dolnych i RTG klatki piersiowej zrobię “lokalnie”. Nie ma sensu na to jeździć przez pół polski.

Miasto Smogu

Chciałam zaoszczędzić, bo na promocję na szczupaki już się nie załapałam, to wybrałam TLK. A, że dużo ich nie jeździ, to musiałam czekać. Pojechałam autobusem do centrum, popatrzyłam na “zamglony” Pałac Kultury. Niestety, to był smog. Miałam dość dużo czasu do powrotnego pociągu. Pozwiedzałam sklepy, to pewnie było zdrowsze, klimatyzacje na pewno mają filtry. Kupiłam dwie rzeczy, posiedziałam, pogadałam przez telefon. Pewna stacja prowadziła głupią sondę uliczną, zagadali do mnie (per pani), będę w ich poranku za miesiąc przez moment. Nudy. Zjadłam na dworcu i poszłam na zatłoczony peron. Jak wygląda powrót w drugiej klasie w zatłoczonym pociągu nie muszę opisywać. Zmęczenie dało o sobie znać, ale nie spałam. W połowie trasy wsiedli imprezowicze, najpierw Special, a potem ćwiartka. Kulturalnie z kieliszków pili. 😉

One Reply to “Konsultacja przedoperacyjna w mieście smogu”

Zostaw komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.