Tranzycja na moim trójmiejskim przykładzie

W tym poście opiszę jak wygląda tranzycja (na podstawie moich doświadczeń) od brzydala do piękności. 😉 Siłą rzeczy, będą to warunki trójmiejskie, choć tutaj w najbliższej okolicy dobrego seksuologa nie znam. Za to jest jedna fajna psycholog, którą mogę polecić. Zacząć jest trudno, a potem już jest z górki, choć to długotrwały proces, tylko dla wytrwałych, trzeba tego mocno chcieć. A przed pełnoletnością – niestety potrzebna jest akceptacja rodziców, by zacząć tranzycję.

Tranzycja – psycholog – pierwszy krok

Polecam w pierwszej kolejności udać się do psycholog-seksuolog, znającej temat transpłciowości i mającej doświadczenie.  Osobiście mogę polecić  Martę Kosińską, można przepracować temat transpłciowości, a osoby zdecydowane – celem wydania opinii psychologicznej. Przyjmuje w Gdańsku Wrzeszczu. Aktualnie – 120 zł za wizytę, do opinii trzeba wykonać test MMPI-2 – 567 pytań z interpretacją wyników wg kilkunastu skal – około 200 zł. Wizyt potrzeba co najmniej kilka, by diagnoza była sensowna. Niestety, nie znam psychologa na NFZ, za to skierowanie do niego może wydać lekarz pierwszego kontaktu.

Dobry psycholog potrafi pomóc poukładać sobie wszystko w głowie, rozwiązać popularny problem “chcę, ale się boję” za pomocą odpowiednio zadanych pytań. Ważne by sobie szczerze odpowiedzieć. Tak na prawdę, nikt za nas nie stwierdzi czy jesteśmy trans. Nie ma testu na płeć, a te co są badają tylko rzeczy przypisywane stereotypowo płciom.

Psychiatra

Oczywiście ta kolejność nie jest obowiązkowa, jednak taka kolejność pozwala ograniczyć ilość wycieczek do seksuologa jakiego wybrałam. W drugiej kolejności udałam się do psychiatry. Może być na NFZ, nie potrzeba skierowania, wyjdzie taniej, choć chwilę na wizytę trzeba poczekać. Jego opinia ma wykluczyć brak chorób psychicznych co by mogły dawać objawy podobne do transseksualizmu. Zwykle jest to jedna wizyta podczas której przeprowadzany jest wywiad.

Tranzycja – seksuolog – najważniejsza część

Jak już opisywałam w innych wpisach, w Polsce utarło się, że to seksuolog wprowadza  HRT – hormony płciowe płci odczuwanej. Czuwać nad tym powinien endokrynolog, ma większą wiedzę w tym temacie. Po wydaniu opinii do sądu już nie chodzę do seksuologa, moją terapię prowadzi endokrynolog z Trójmiasta prof. Rachoń.

Niestety dr Stanisław Dorosz już nie przyjmuje w Słupsku, tylko w Sławnie. Trochę dalej od Trójmiasta. Cena za wizytę to 100 – 150 zł, z czego warto zaznaczyć, że nie potrzebujemy rachunku.  Opinię do sądu wydaje po roku od rozpoczęcia diagnozy, wlicza też jak się wcześniej zaczęło u psychologa. Nie rozpoczyna terapii u osób niepełnoletnich.

Co zabrać na pierwszą wizytę

Decyzję o rozpoczęciu terapii hormonalnej przyśpieszy przyniesienie na pierwszą wizytę życiorysu emocjonalnego – opis tego jak odkrywamy swoją własną płeć z uwzględnieniem jakie emocje temu towarzyszyły. Powinno się to napisać ręcznie, mi to zajęło cztery strony A4, jednak ja piszę maczkiem. Nie rozpisujcie się więcej niż na osiem stron. 😉 Jak dokładnie go napisać? Polecam poczytać na Niebieskim forum i  forum transpomoc.pl.

Warto też przynieść aktualne wyniki badań krwi, w tym hormonów – prolaktyna, progesteron, estradiol, testosteron, DHEAS, LH, FSH, stan wątroby (ALAT, ASPAT, bilirubina, GGTP), D-dimery. Do tego standardowe badania morfologiczne i moczu. Różni lekarze, różne badania chcą. Niestety, w większości nie są to refundowane badania, a zlecić je może na NFZ tylko endokrynolog. A na bezpłatną wizytę długo się czeka. W zależności od zakresu badań można zapłacić nawet ponad 300 zł.

Na pierwszą wizytę (wtedy jeszcze w Słupsku) przyniosłam też zaświadczenie od psychiatry. Dr Dorosz co prawda też jest lekarzem tej specjalności, jednak woli mieć opinię innego lekarza, zapewne celem wykluczenia błędów i rozbicia odpowiedzialności. 😉 Może też się przydać jakieś zaświadczenie od psychologa, że zaczęło się diagnozę. Pozostałe badania zleci na wizycie.

Co będzie dalej u seksuologa?

Gdy lekarz stwierdzi, że ma wszystko co potrzebuje – rozpoczyna terapię.  Diagnoza psychologiczna może być do tego niezbędna. Wspomniany seksuolog potrafi dać trans kobietom (m/k) blokery testosteronu (Androcur) na pierwszej wizycie, a potem dopiero hormony. Wg niektórych to dyskusyjna praktyka, choć pewnie ma wykluczyć inne możliwości, związane z popędem płciowym. HRT można prowadzić na różne sposoby, nawet bez blokerów, wysoki poziom estradiolu powinien sam zbić produkcję testosteronu. Jednak ciężko o lekarza w okolicy co by tak postępował.

Dr Dorosz podczas terapii kontroluje sam testosteron. Zwykle przypisuje Diane-35, jest to syntetyczny estradiol, mocniej działający, niestety niewidoczny w badaniach krwi, nie da się go kontrolować. Jedynie ocenia efekty “wizualnie” i w wywiadzie.

Sporo leków dla m/k jest refundowanych, u Dorosza można spodziewać się Androcur i Diane-35. Koszt niecałe 30 zł na miesiąc z refundacją przy zakupie opakowań po odpowiednio 50 i 63 tabletki. Popularnym hormonem jest estradiol w tabletkach 2 mg – Estrofem. Są też zastrzyki Gynodian Depot i Neofolin – ten ostatni nie jest dostępny w Polsce, trzeba jeździć do Czech. Oba leki są mało kiedy przypisywane przez lekarzy. Dostępny jest też żel – Divigel oraz plastry. Pod tym względem tranzycja nie jest bardzo droga.

Badania

Zlecone badania do wykonania mogą się różnić, w moim przypadku było to badanie dna oka, RTG czaszki i siodełka tureckiego, EEG i kariotyp. Szczególnie to ostatnie wymaga do sporządzenia opinii dla sądu, dołączanej do pozwu o ustalenie oznaczenia płci metrykalnej. Za opinię do sądu płaciłam chyba 200 zł. Opinię wydaje nie wcześniej niż po roku od pierwszej wizyty u niego lub psychologa.

Kariotyp to drogie badanie, kosztuje 250-400 zł, warto wykonać na NFZ. Lekarz rodzinny wydaje skierowanie do poradni genetycznej. Tam u genetyka dostajemy skierowanie na badanie kariotypu z krwi. Niestety trwa to co najmniej pół roku, a na wyniki czeka się cztery tygodnie.

Tranzycja, a rodzice

Niestety, jak chcemy zmienić dokumenty – imię oraz oznaczenie płci, to rodzice dowiedzą się o tym. Najpóźniej gdy otrzymają z sądu pozew, musimy ich pozwać. Niezależnie od wieku, a jak nie żyją – trzeba zawnioskować o kuratora.  Tranzycja bez tego się nie zakończy, no chyba, że chcemy żyć z niewłaściwymi danymi w dokumentach. Ich używanie gdy nasz wygląd zacznie być wiarygodny, zgodnie z płcią odczuwaną, będzie kłopotliwe.

Ja zrobiłam coming out przed rodzicami jeszcze przed rozpoczęciem właściwej tranzycji i HRT. Jednak przekonali się, że to “na poważnie” dopiero gdy zaczęli zauważać zmiany w wyglądzie i ubiorze. Coming out w pracy zrobiłam dość szybko, jak byłam kilka miesięcy na hormonach, mój wygląd był taki sobie, ale zaczęłam żyć “full time” – nie musiałam już dłużej udawać faceta.

Operacje – dla niektórych niezbędne w tranzycji

To czy zrobimy jakąś operację powinno zależeć tylko od nas – czy tego chcemy, czy to nam pomoże zwalczyć dysforie i kompleksy dotyczące ciała. Na pewno nie rozwiązują problemów związanych z psychiką. Do wykonania części z nich w naszym kraju wymagany jest wyrok sądu. Inaczej nie wolno nas pozbawiać płodności. Jakby terapia hormonalna już tego nie powodowała. 😉

O operacji SRS – korekty narządów płciowych u emek już pisałam wielokrotnie na blogu. Można też skorygować jabłko Adama – usunąć w miarę możliwości wystającą część chrząstki, powiększyć piersi, poprawić twarz – FFS.

Trans mężczyźni wykonują zwykle “jedynkę” – usuwają balast na klatce, “dwójkę” – żeńskie narządy wewnętrzne, czasem “trójkę” – wytworzenie narządów męskich. Ta ostatnia operacja jest najdroższa, są różne metody, nie zawsze są dla nich zadowalające. To dla tego nie zawsze kaem decyduje się na tą operację. Operacje niestety nie są refundowane.

Powodzenia!

Wyraź swoje zdanie:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.